1 2 4 img_3460_bielik
czwartek, 27 kwietnia 2017, 117 dzień roku, imieniny Sergiusza, Teofila, Zyty

Krzesiński Park Krajobrazowy

 

W dolinie wielkiej rzeki

Krzesiński Park Krajobrazowy położony jest w środkowym biegu Odry, na terenie województwa lubuskiego. Powołany do życia w 1998 roku, ma za zadanie chronić przyrodę doliny Odry i ujściowego odcinka Nysy Łużyckiej, na powierzchni 8564 ha. Swym zasięgiem obejmuje obszary gmin Cybinka, Maszewo i Gubin, należące do powiatów Słubice i Krosno Odrzańskie.
Ponieważ rzeki Odra i Nysa Łużycka stanowią zachodnią granicę państwa polskiego, ochrona przyrody ma charakter transgraniczny. Krajobraz dolin rzecznych po stronie polskiej i niemieckiej jest komplementarną całością i nosi nazwę - obszar chroniony Krzesin - Neuzelle.
Odra należy do największych europejskich rzek, po której pływają jednostki żeglugi śródlądowej różnych bander. Wykorzystanie tego szlaku uzależnione jest jednak od poziomów wody w korycie rzeki, których zmienność również znacząco wpływa na całą przyrodę Parku. To ona wyznacza rytm życia wielu gatunków flory i fauny. Wijąc się majestatycznie w szerokiej dolinie, dzieli Krzesiński Park Krajobrazowy na dwie części. Północna ma charakter wielkiej otwartej przestrzeni, zajętej przez pola uprawne, łąki i pastwiska - środowisko życia wielkiej ilości owadów, płazów, ptaków, gdzieniegdzie porośniętej kępami łęgów i olsów, przypominających „wyspy na bezkresnym oceanie" bujnych traw i trzcinowisk - to Folder Krzesińsko-Bytomiecki. Ze wschodu na zachód przecina go kanał o tej samej nazwie, uchodzący do Jeż. Krzesińskiego, które pod Białą Górą łączy się z Odrą. W okresie wysokiej wody obszar ten stanowi naturalny zbiornik retencyjny.
Od ujścia Nysy Łużyckiej rzeka Odra zmienia kierunek i płynie na północ przez rozległą, rolniczo zagospodarowaną dolinę. Warto tu zwrócić uwagę na malowniczo położoną, starą łużycką wioskę Kłopot, w której ponad 20 par bocianów tworzy kolonię lęgową. W tej bocianiej wsi niedawno powstało unikatowe Muzeum Bociana Białego.
Krawędź „doliny wielkiej rzeki", na całej długości zaznaczona jest wzniesieniami, które porastają rozległe sosnowe lasy. Liczne wcięcia erozyjne i ślady po potokach oraz dawnych młynach wodnych, świadczą o dużym nawodnieniu górnej terasy sandrowej. Jeden z potoków prowadzi na północny wschód od Rąpic do rezerwatu „Młodno", który w ubiegłym stuleciu był jeszcze jeziorem. Obecnie stanowi duży kompleks nieprzebytych torfowisk i łąk otoczonych pięknym borem.
Do południowej części Parku wiedzie tylko jedna droga, urozmaicona przeprawą promową w Połęcku. Po przepłynięciu Odry, jawią się nam stare nadrzeczne łęgi wierzbowo-topolowe z całym bogactwem flory i fauny. Wypełniają one międzywale, a liczne tu oczka pozostałe po starorzeczu, połączone kanałami i trzcinowiskami stanowią specyficzny biotop dla ornitofauny.
W pradolinie, równoległe do Odry, meandruje czysta rzeczka Łomianka, która uchodzi do „matki rzeki" blisko Nysy Łużyckiej. Wzdłuż jej biegu ciągną się pola uprawne i kośne łąki chętnie zajmowane przez czajki.
Ku południu, cały obszar zajmują piękne gubińskie lasy. Sporo tu torfowisk i jezior. Największe z nich jezioro Borek koło Kosarzyna, jest chętnie odwiedzane przez wędkujących turystów, a jesienią przez dzikie gęsi. W rozległej kniei żyją m.in. jelenie, dziki, samy, lisy, borsuki i jenoty.
Z Żyłowania do pobliskiej Nysy Łużyckiej wiedzie aleja 28 starych dębów - wspaniały zespołowy pomnik przyrody. Na pewno warto zobaczyć dawny park w Budoradzu i pełne tajemnic „Gubińskie mokradła".

Grzegorz Sawko

Polodowcowy krajobraz

Dzisiejsza morfologia Krzesińskiego Parku Krajobrazowego i jego okolicy, ukształtowana została głównie w wyniku procesów związanych z pobytem, cofaniem się i topnieniem ostatniego lądolodu, jakie miało miejsce około 75 - 10 tysięcy lat temu. W trakcie topnienia tego lądolodu i przesuwania się jego czoła ku północy, wypływające z niego ogromne ilości wody, spływały w kierunku zachodnim i północno-zachodnim wyżłabiając na omawianym obszarze obniżenie będące fragmentem Pradoliny Warszawsko-Berlińskiej. Odprowadzane nią wody trafiały do Morza Północnego, bowiem Bałtyk w tym czasie pokrywał jeszcze lodowiec.
Rzeka Odra przebiła się do Bałtyku dopiero po zakończeniu ostatniego zlodowacenia, tj. około 10 - 8 tysięcy lat temu. Tak więc dzisiejsza dolina środkowej Odry, w obrębie której znajduje się największa część Parku, jest fragmentem wspomnianej pradoliny. Od strony północnej przylega do niej ostry stok Równiny Torzymskiej, zbudowanej głównie z piasków fluwioglacjalnych podścielonych glinami.
Dolina Odry w obrębie Parku wykazuje morfologię terasową. Dolną terasę zalewową zajmują mady, a na nich występują łąki i grunty orne. Wyższa terasa zbudowana jest przeważnie z piasków i pokryta lasami sosnowymi
Interesujące są jednak zasoby ukryte głęboko w ziemi. W 1 961 roku w Rybakach, na głębokości 1860 m. nawiercono pokład nazwany przez geologów dolomitem głównym, w którym natrafiono na pierwsze złoże ropy naftowej na Niżu Polskim. Dalsze odwiercone otwory nie potwierdziły co prawda „eldorado", ale otwór Rybaki
6 koło Połęcka do chwili obecnej jest eksploatowany. W latach 1990 -1993, w pobliżu wsi Kosarzyn odkryto w dolomicie głównym 4 małe złoża ropy naftowej, które obecnie znajdują się w końcowej fazie eksploatacji.
Pokład dolomitu głównego utworzył się w tzw. morzu cechsztyńskim jakie istniało w zachodniej Polsce około 255 - 250 milionów lat temu /okres permski ery paleozoicznej/. W tym pokładzie, z substancji organicznej pochodzenia roślinnego i zwierzęcego powstała ropa naftowa. Pokład ten został przykryty grubym kompleksem osadów z młodszych okresów geologicznych, a ropa przemieszczała się w obrębie dolomitu głównego i gromadziła w szczelinach tego pokładu. Omawiany obszar zalewany był morzami jeszcze co najmniej cztery razy. Ostatni zalew morski miał miejsce około 35 - 25 milionów lat temu, w okresie trzeciorzędowym w tzw. epoce oligoceńskiej.

Kazimierz Dyjaczyński

Wrażenia z jednej podróży

W odróżnieniu od Parków Krajobrazowych Gryżyńskiego i Łagowskiego, gdzie przyroda tworzy wiele kameralnych scen pod różnymi postaciami lasu i wody, w Krzesińskim jest jedna wielka scena obramowana lasami - dolina wielkiej rzeki. Dolina nasycono wodą, wypełniono żyzną madą i mokradłami. Krajobraz ten kształtowała woda i wiatr od czasu ostatniego zlodowacenia, o czym pisał mój przedmówca. Jednak w ostatnim tysiącleciu w jego kształtowanie włączył się człowiek. W obawie przed powodzią, usadowił się na obrzeżach pradoliny, korzystając z obfitości pożytków jakie dawały rzeki i żyzne pola.
Kilkadziesiąt lat po ostatnim kataklizmie wojennym, świadkiem minionego dostatku i wysokiej kultury gospodarowania na tych obszarach są powierzchnie leśne, które niegdyś były parkami w założeniach pałacowych. Po zabudowaniach nie pozostało śladu, natomiast zadrzewienia te, najczęściej włączone do zasobów Lasów Państwowych, przetrwały. Przykładem jest wielogatunkowy las w Budoradzu. Oprócz dębu szypułkowego, olchy, wiązu, jesionu, grabu, sosny, spotkać można tu wspaniałe okazy plątana.
Wiosną, zanim liście drzew stworzą cień, dno lasu wypełniają kwitnące zawilce, kokoryczki i obficie występujący tu barwinek.
Nyso Łużycka od Budorodza do jej ujścia, płynie w towarzystwie drzew rosnących pojedynczo lub w niewielkich kępach. Dominuje wśród nich wiekowy dąb szypułkowy, dorodne wiązy, topole i wierzby. W odróżnieniu od doliny Odry drzewa i krzewy nie tworzą tu charakterystycznych skupisk roślinności zwanych łęgami. Dąb upodobał sobie uskoki terenowe i w naturalny niejako sposób chroni brzegi przed erodującym działaniem wody. W czasie wielkiej powodzi w 1 997 roku, dąb szypułkowy i wymienione, towarzyszące mu gatunki drzew przetrwały wysoką wodę w dolinie Odry. Mimo, że woda przez kilka tygodni zatapiała ich pnie na wysokości kilku metrów, przeżyły. Większość gatunków iglastych, buki, klony a nawet graby nie przetrwały powodzi. Drzewo rosnące w dolinie Nysy Łużyckiej i Odry potwierdzają więc, że ich obecność nie jest tu przypadkowa. Dąb królował tutaj przez wieki, a wystające z dno rzek pnie dębowe utrudniały żeglugę. Podczas wielkiej regulacji
Odry, zaczęto wydobywać drewno dębowe, które po długim leżeniu w wodzie, podlegało procesom chemicznym i stawało się czarne. Od dawno wiadomo było, że „czarny dąb" jest poszukiwanym, cennym materiałem stosowanym w meblarstwie, intarsjach i posadzkach taflowych.
Las zajmuje 41,5% powierzchni Krzesińskiego Parku Krajobrazowego, a największy kompleks położony jest w jego części południowej w Nadleśnictwie Gubin. Ubogie sośniny nie zachwycają, są bezbarwne i jednogatunkowe. W zagłębieniach torfowiska i dzicze mateczniki oraz mato dostępne jeziora Bagniste, Głębno i Płocie. Przyczyną tej „mizerii leśnego krajobrazu" są procesy modelujące jego ukształtowanie i glebę przed 12 tysiącami lat. Jest to sandr towarzyszący morenie czołowej zwanej tu Wzniesieniami Gubińskimi. A na sandrowym stożku usypanym z przepłukanego żwiru i piasku, nie urośnie żadne porządne drzewo poza sosną i lichą, przedwcześnie starzejącą się brzozą. Natomiast na pobliskiej morenie spotkać można wysmukłe i gonne nasienne sosny oraz dorodne dąbrowy. W odróżnieniu od dębów w dolinach rzecznych, są to dęby bezszypułkowe. Przyczyna różnicy w urodzie lasu na sandrze i na morenie czołowej tkwi w żyzności siedliska leśnego. Ponadto, dąb bezszypułkowy nie znosi okresowych zmian poziomu wody, do czego przywykł dąb szypułkowy.
Przy polnej drodze z Żyłowania do Nysy Łużyckiej, wiedzie wyszczerbiona przez czas, wspomniana już wcześniej, aleja dębów szypułkowych. Mają ponad 300 lat. W oddaleniu są imponujące, w zbliżeniu piękne. Gdy je widziałem, ich gałęzie, podobnie jak wszystkich dębów w dolinie, uginały się pod ciężarem nasion. W tej okolicy można też spotkać, największego chrząszcza w Polsce - jelonka rogacza. „Ostoją" tego owada jest niezbyt odległy rezerwat „Dębowiec". Corocznie populacja ta powiększa terytorium występowania. Duże samce obserwowano ostatnio przy ujściu Nysy do Odry. Jelonek żywi się sokiem drzew liściastych, a jego larwy żyją przede wszystkim w próchniejących pniach dębowych.
Od Łomianki w górę rzeki Odry, dominują topole i wierzby. Na wielu odcinkach, od jej koryta do obwałowań, tworzą typowe łęgi wierzbowo-topolowe, pełne dołów po starorzeczu, chronione plątaniną krzewów pozszywanych pnączami dzikiego chmielu. Tylko zwierzyna, ptactwo i owady mają tu znane sobie, bezpieczne ścieżki i miejsca żerowania. Pojedyncze wierzby, wyrastające od dziesięcioleci z jednego pnia, tworzą konwulsyjnie poskręcane, kilkunastoramienne kandelabry.
Prom w Połęcku umożliwia przepłynięcie rzeki i osiągnięcie wysokiego brzegu pradoliny, który wiosną bucha bielą kiści kwiatów robini akacjowej. Ze wzniesienia w Miłowie, rozpościera się dolina Odry, zapierając swym widokiem dech w piersiach. Po horyzont roztacza się Folder Krzesińsko-Bytomiecki z widocznym w zamgleniu „dębczakiem". W tym rejonie dęby tworzą nad brzegami rzeki wielohektarowe skupiska leśne, będące m.in. „krainą" kani czarnej i rudej. Szczególnie trudnodostępny jest Szydłów. Jak kilkaset lat temu, otoczony wodą i bagnami broni się przed ludzką napastliwością.
Północny brzeg pradoliny porasta zwykły, rozległy, monotonny i plantacyjny las Nadleśnictwa Cybinka. W tym zmienionym przez człowieka krajobrazie, istnieją jednak nadal perełki. Znając ułomności natury człowieka, a szczególnie zachłanność, to szczęście dla perełek, że są ukryte. W środku lasu, między sosenkami i olszami
wiekowy dąb. A na jego potężnym konarze, niewidoczne z leśnej drogi, gniazdo bociana czarnego. Kępa świerków w dojrzałej sośninie. Gdzieś tam, pomiędzy grubymi gałęziami gniazdo orła bielika, znane tylko leśnikom i naukowcom. Nad młodymi pędami sosnowymi zieleni się mycka liści. Gdy pokonamy wał ziemny i gęstwinę młodego lasu wyłania się dąb - kulturysta. Sędziwy, samotny, skryty, z pełną zieloną czupryną, pręży bicepsy.
Wydaje się niewysoki, bo napakowany grubymi konarami i radością życia, l jeszcze dwa przysadziste cienie, nie pasujące do otoczenia. Przyczaiły się niczym kłusownicy, chcąc uniknąć wzroku leśniczego. Dwa dęby. Jednemu świeżo odpadł wielki konar odłamany pod ciężarem mchów i porostów nasiąkniętych wodą po ostatnim deszczu, a drugi wygląda na chromego. Podstawa pnia niezdrowo gruba, a cały, chyba dla kamuflażu, pokryty zielonym mchem. Wszyscy oni są piękni, problem w tym, abyśmy ich piękno potrafili dostrzec. Warto więc czasami zanurzyć się w krajobrazie Parku aby wyławiać perły...

Zbigniew Biliński

Mozaika siedlisk

Malowniczo rozpostarty teren doliny Odry na pozór mógłby wydawać się monotonny, bo jakiej różnorodności spodziewać się można na okresowo zalewanych zbiornikach retencyjnych. Niewiele gatunków roślin przetrwa raz podtapianie, a następnie wyprażanie na słonecznej patelni. Jednakże zachęcam do wędrówki szlakami rzeki przecinającej Krzesiński Park Krajobrazowy na dwie części: północną i południową, ponieważ bogactwo zbiorowisk i flory zachwyca z każdym następnym krokiem.

Na Granicy lądu i wody

Na całej długości, po obu stronach koryta Odry rozpościerają się wilgotne łąki i szuwary w złożonym układzie przestrzennym z zakrzaczeniami i zadrzewieniami wierzbowoopolowymi, które w okresie zalewowym /listopad-marzec/ wyglądają czasem jak mniejsze i większe wysepki. Duże połacie bogatych gatunkowo podmokłych łąk występują na południe od wsi Bytomiec. Kiedy wody opadają, a słońce wiosenne zaczyna osuszać
podmokłe tereny, bujnie rozkwita tu życie. Zwarte szeregi turzyc, sitów i trzcinowisk rozżółca kosaciec, który pojedynczo lub grupami przebija się przez palisady sztywnych i wysokich traw. Zbiorowiska wielkoturzycowe można spotkać w północnej części jeziora Borek oraz przy ujściu Nysy Łużyckiej. W miejscach gdzie darń zostawiła trochę wolnego miejsca, natrafiamy na gatunki rzadkie i chronione. Kocanki piaskowe swym zapachem przyciągają na suche zbocza niejednego owada. Storczyki nadobne wśród traw, na grząskich łąkach wystawiają swe purpurowe wargi no wyniesionych kwiatostanach. Choć reprezentują kilka gatunków, są tak do siebie podobne, że trudno rozpoznać, który to krwisty, który szerokolistny, a który plamisty. Jeden ma kwiatostan bardziej purpurowy, drugi bardziej różowy, inny prawie biały. Niewątpliwie stanowią one bardzo cenny element tutejszej flory. Także żarłoczne rosiczki i to w trzech odmianach czyhają na swe ofiary. Rozety ich liści wabią czerwienią nieświadome owady. Rzadka już w Polsce, choć nierzadka w Parku chondrilla, opanowuje na wałach przeciwpowodziowych liczne stanowiska. Jej drobne koszyczki ciemnożółtych kwiatostanów są zebrane w wie-
chę i osadzone na wysokich łodygach. W pobliżu Krzesina, liczne połacie tworzy kwitnący na różowo czosnek kątowy. Na mokradłach łączeń baldaszkowy z oryginalnymi kwiatami, osadzonymi na długich pędach wystawia się do słońca. Bagniska w pobliżu jeziora Borek opanowała dostojna czermień błotna. Ciekawostką jest fakt, że jej kwiaty zapylane są przez ślimaki. Charakterystyczne czerwone kolby owoców przyciągają wzrok, ale
uwaga! to roślina trująca, podobnie jak jej częsty towarzysz szalej jadowity. Ich toksyczne właściwości znano już w średniowieczu. W podobnych miejscach występuje knieć błotna, potocznie nazywana kaczeńcem. Natomiast drobnymi błękitnymi kwiatkami rozświetla mokradła niezapominajko błotna oraz fiołek błotny.

W wodzie i na suchych murawach

W wodach oczek, stawów, kanałów i starorzeczy występują objęte ochroną grzybienie białe i grążele żółte. Zachwyca także paproć wodna salwinia pływająca, której liście tworzą no tafli zielone kożuchy. Podwodny świat opanowują rdestnice o połyskujących, sztywnych liściach. Swobodnie w wodzie unosi się rogatek. W wodach płynących szczególnie rzeki Łomianki, pływa włosienicznik rzeczny. Na powierzchniach wielu akwenów utrzymują się drobne listki rzęsy i spirodeli. W okolicach Kanału i Jeziora Krzesińskiego w wilgotnych zaroślach występuje rzadki gorczycznik prosty, a w mokrych rowach i na brzegach wód pojawia się gdzieniegdzie konitrut błotnyo długich trąbkowych kwiatach. W wielu miejscach na granicy lądu i wody rośnie przełącznik długolistny,
Na suchej skarpie w pobliżu wsi Rybaki, pojedyncze stanowiska ma pszonak jastrzębcolistny o włochatych liściach. Na wyniesieniach kserotermicznych pod Miłowem, murawy tworzą kępki szczotlichy siwej najeżonej sztywnymi, sinozielonymi liśćmi. Na wyeksponowanych stanowiskach dobrze radzi sobie goździk kropkowany, jasieniec piaskowy i Jastrzębiec kosmaczek. O zapas wody nie martwią się rozchodniki, które jako sukulenty gromadzą zapasy w swych mięsistych liściach. Starzec Jakubek okrywa swe nasiona puchem, który łatwo wiatr roznosi po okolicy.

W cieniu drzew

Pośród tych różnorodnych siedlisk w północnej części Parku, występują zadrzewienia o charakterze grądów. Wiosną napotkamy tam kokorycz o purpurowo-niebieskich kwiatach. Jej sposób rozsiewania jest dosyć specyficzny, ponieważ nasiona roznoszone są przez mrówki. W wielu miejscach Parku kwitną konwalie majowe i konwalijki dwulistne, a pod wiekowymi dębami dostrzec można białe łany zawilców.
Większe powierzchnie leśne to bory iglaste, będące monokulturami sosnowymi z niewielką domieszką drzew liściastych a szczególnie robini i brzozy. Niewątpliwie stanowią one ubogie biocenozy, na słabych siedliskach. Na dnie lasu pojawia się czasami pszeniec lub gruszyczka, a od czasu do czasu kępy paproci orlicy pospolitej. Podobno w okolicy Kosarzyna występuje rzadki i chroniony widłak goździsty.
interesujące są jednogatunkowe szpalery drzew rosnących przy drogach w Parku. Piękna aleja dębowa prowadzi z Kłopotu do Rąpic, a jesionowa z Kłopotu do Grzmiącej. Na skraju pradoliny, wzdłuż drogi między Krzesinem, Bytomcem, Miłowem, Rybakami i Maszewem rosną dorodne klony, rabinie, dęby i topole. Przydrożne aleje w dolinie Łomianki zdominowała brzoza, a we wsi Chlebowa zachowała się przepiękna alejo lipowa. Natomiast w pobliżu dawnego parku w Budoradzu i na „Szydtowskich Okopach" dostrzec można wielopokoleniowe kępy i stare egzemplarze topoli białej.
Odrzańskie międzywale opanowały łęgi wierzbowo-topolowe. Wierzbę reprezentuje aż sześć gatunków. Rośnie tu wierzba biała i krucha, pięciopręcikowa, purpurowa, szara oraz wiciowa. Częste są również zbiorowiska zaroślowe wiklin nadrzecznych i tarniny. Te cierniste kępy nazywane czyżniami, dają doskonałe schronienie przed drapieżnikami bażantom i mniejszych ptakom.

W krainie krasnoludków

Pomiędzy kępami coś chrobocze pod stopami - jeśli sięgniesz po lupę, to dostrzeżesz... porosty – przebogate w formie kształty chrobotków. Istny „świat krasnoludków" - ich podecja tworzą maleńkie kieliszki, czarki, maczugi i szydła z licznymi łuskami, albo są nagie zupełnie, czasem szare, bure, to znowu barwne o karminowo-czerwonych „główkach". Choć niewielu je docenia, stanowią ważny i nieodzowny element prawie każdej
biocenozy. Potrafią one przetrwać w najbardziej surowych warunkach. Są rezerwuarem wody - ich plechy chłoną wilgoć. Oprócz tych na ziemi jeszcze kilkanaście gatunków w obrębie Parku rośnie na korze drzew, na głazach, betonie i drewnie, wszędzie inicjując życie biologiczne. Poprzez swój pionierski charakter pojawiają się tam, gdzie inne organizmy nie są wstanie rozpocząć swej wegetacji. Swoisty to, doskonały układ współżycia
dwóch komponentów - grzyba i glonu. Ten pierwszy potrafi pozyskiwać wodę i sole mineralne, glon natomiast odpowiedzialny jest za odżywianie czyli autotrofizm przebiegający na drodze fotosyntezy. Niektóre porosty, porastające korę drzew są doskonałymi wskaźnikami czystości powietrza. Ich odpowiedni skład gatunkowy pozwą a w prosty sposób określić stopień zanieczyszczenia otoczenia. Na szczęście w nadodrzańskich łęgach, ko-
nary starych wierzb pokryte są „mięsistymi" plechami. Przeciskając się przez takie chaszcze odnosimy wrażenie, ze znajdujemy się w puszczańskich ostępach.

Piotr Grochowski

Świat zwierząt

Odra, jak każda duża rzeka, otwiera przed zwierzętami związanymi ze środowiskami wodnymi wiele możliwości bytowania. Gdy zimą, w miarę obniżania się temperatur, zaczyna brakować zbiorników wodnych wolach od powłoki lodowej, stopniowo zamarzają oczka wodne, stawy i jeziora, nurt rzeczny, nawet w czasie długotrwałych mrozów, posiada zazwyczaj przestrzenie wolne od lodu.
Jesienią ptaki wodne migrują w cieplejsze strony, ale są i takie, które przemieszcza ją się dopiero wówczas, gdy mróz zamieni lustro wody w lodową gładź. Szukają wtedy szansy przezimowania na rzekach.

Ostatnia twierdza"

Odra zimą bywa ostatnim bastionem tych nieustępliwych, zmagających się z chłodem i głodem ptaków, które dotarły w te strony z terenów Europy Północnej. Gdy mroźny wiatr pędzi śniegowe chmury, na rzece skupiają się m.in. kaczki, łabędzie, tracze i łyski. Najliczniejsze są krzyżówki - siedzą w stadach po kilkaset sztuk
wzdłuż zamarzniętych brzegów i nieustannie „dyskutują". Z powodu jakiegoś niebezpieczeństwa, zgodnie podrywają się w powietrze, by po kilkuset metrach powrócić do żerowania.
Kaczki nurkujące, zwane grążycami wolą przebywać z dala od brzegu. Tam w toni rzecznej poszukują pokarmu zwierzęcego. Najlepsze miejsca do żerowania stwarzają im ujścia mniejszych rzek do Odry - jest tu głęboko, dopływy niosą świeży pokarm, a ruch wody zapobiega tworzeniu się warstwy lodowej. Dlatego przy ujściu Kanału
Krzesińskiego. Nysy Łużyckiej czy Łomianki, możemy zaobserwować gągoły, czernice, głowienki i nieco większe tracze nurogęsi. Czasami zobaczyć można bielaczki - to dla odmiany najmniejszy tracz, którego ojczyzną jest daleka północ Europy. Samiec bielaczka z oddali zdaje się być zupełnie biały, natomiast samiczka przypomina brązów samicę gągoła.
Innymi gośćmi z północy są łabędzie krzykliwe, które setkami zimują na terenie Parku. Odra jest dla nich bezpiecznym miejscem noclegowym, natomiast w dzień żerują no obsianych rzepakiem polach w okolicy Grzmiącej i Bieganowa. Nosowe trąbienie, jakim odzywają się te ptaki, brzmi donośnie i melodyjnie. Towarzyszą im liczne stada łabędzi niemych, które w przeciwieństwie do swoich kuzynów, odzywają się cicho i chrapliwie. Za to w locie ich skrzydła, wywołują dźwięczny, rytmiczny szum.
Mistrzyniami w nurkowaniu są zapewne wydry. Można je spotkać na kilku stanowiskach wzdłuż Odry. Niekiedy w mroźny słoneczny poranek wylegują się na zatorach lodowych, przyjmując różne śmieszne pozy. Bobry na zimę gromadzą wokół nor i żeremi magazyny pełne gałęzi wierzb i osik. Niekiedy jednak opuszczają domostwa, o czym świadczą liczne ślady na śniegu i lodzie. Jeśli bóbr płynie pod powierzchnią lodu, wówczas bywa, że pęcherze powietrza uwolnione z płuc czy sierści, uwięzione zostają pod lodową taflą, znacząc jego szlak niczym perły z rozsypanego naszyjnika.

W Parku żyje kilkanaście rodzin bobrowych i ich liczba wzrasta. Zadomowiły się nad wszystkimi rzekami i mniejszymi ciekami, budując niekiedy tamy w celu spiętrzenia wody. Spełniają w ten sposób nieocenioną rolę w procesie tzw. małej retencji, tworząc nowe środowisko życia dla innych gatunków zwierząt: bezkręgowców, płazów i ptaków.

Stan stały, choć nietrwały...

- można powiedzieć tak o zamarzniętej wodzie podlegającej ogrzaniu. W lutym słońce mocniej świeci, a w ulubionych miejscach rzeki kaczory gągoła zaczynają tokowanie. Wśród wirujących talerzy śryżu, odbywa się spektakl pantomimy. Ptaki atakują się wzajemnie, szczypią i przeganiają. Charakterystyczny dźwięk ich skrzydeł głośniej niesie się nad rzeką niż świst wiatru. Wreszcie z nastaniem cieplejszych dni większość gągołów wyruszy
na północ, za ustępującą zimą, jakby wierząc, że to ich tańce na wodzie wśród lodowej kry zmuszają mrozy do odwrotu.
Lód skuwający zatoczki między ostrogami pęka i zanika. Na tworzących się na międzywału rozlewiskach siadają gęsi gęgawy. Odlatują zimujące tu gęsi zbożowe i białoczelne spiesząc na odległe lęgowiska położone w tajdze i tundrze.
Wiosną powracają z zachodniej i południowej Europy cyranki i cyraneczki, pogwizdujące melodyjnie świstuny i rożeńce. Na płytkich rozlewiskach żerują krakwy i kolorowe płaskonosy. Czasami można spotkać oryginalnego ohara, który coraz częściej zakłada gniazda w głębi lądu.

Polder, co kusi i przyciąga

Wczesną wiosną, szczególne znaczenie dla ptaków ma Folder Krzesińsko-Bytomiecki. Zimą na zamarzniętych trzcinowiskach tylko stada wąsatek poszukiwały schronienia i pokarmu. Teraz podnosząca się w Odrze woda, zalewa łąki położone wokoło Jeziora Krzesińskiego. Tworzą się liczne rozlewiska, z których korzystają chętnie
przelotni goście. Obok czapli siwych można zobaczyć czaplę białą, rzadkiego gościa z południowej Europy. Czasem trafiają się też takie rarytasy jak berniklo kanadyjska czy gęś tybetańska. Odkryte dno rozlewisk to suto zastawiony stół dla siewek. Zatrzymują się tutaj brodźce krwawodziobe, brodźce leśne, czajki, bekasy, kuliczki piskliwe, sieweczki rzeczne, a czasem również bataliony.
Tam gdzie ptaki, pojawiają się też czworonożni drapieżnicy. Rankiem na grząskim gruncie wzdłuż brzegów, spotkać można tropy jenota. Jako zbieracz nie gardzi płazami, rybami, gryzoniami, owadami, małżami i kłączami. Nie ominie także gniazda z jajami czy pisklętami. Bardzo agresywna jest norka amerykańska. Przypisuje się jej wyniszczenie rodzimej norki europejskiej. Aktywna w dzień i w nocy niszczy jaja, pisklęta i dorosłe ptaki. Napada na piżmaki i młode bobry. Nowym przybyszem w dolinę Odry jest szop pracz. Za wcześnie jednak oceniać, jaką będzie spełniał rolę w nowym dla niego środowisku.

Dole i niedole życia w dolinie

Bez względu na porę roku, władcą odrzańskiej doliny jest bielik. Szybując wysoko nad rzeką, czy obserwując dolinę z konarów ulubionych drzew, wypatruje zdobyczy. Najczęściej pokarmem bywają ryby i to nieraz znacznych rozmiarów. Czasem namiętnie ugania się za łyskami i kaczkami. Atakuje młode ssaki i nie gardzi padliną. Czyni to jednak z umiarem jak na króla przestworzy przystało.
Losy zwierząt żyjących w dolinie uzależnione są od samej rzeki Odry. Poziom wód, jakie niesie decyduje o tworzeniu się warunków dla migrantów jak i dla gatunków zamieszkujących dolinę. Dotyczy to wszystkich kaczek i ptaków siewkowatych. Lęgi będą udane, albo zniszczone. Przykładem znaczenia tych zdarzeń jest łabędź niemy. Większość zimujących łabędzi odlatuje, lecz kilka par próbuje wzdłuż biegu Odry, na tzw. „odrzańskich dołkach" wyprowadzić lęgi. Jeśli zbudują gniazdo przy wysokim stanie wód i usytuują je w miejscu, które po spadku poziomu rzeki będzie znajdowało się daleko od wody, to stanie się łatwo dostępne dla każdego wroga.
Prawdopodobnie obojętnie spogląda na to remiz, który misternie utkane gniazdo, wplata w zwisającą gałązkę wierzbową na bezpiecznej wysokości i to często z dala od wody.
Już w marcu, w rozmarzniętych zbiornikach można dojrzeć coś niezwykłego i niespodziewanego – niebieskie żaby. Taką barwę przybierają na czas godów, samce żab moczarowych. Wkrótce też w okres godowy wchodzi najpospolitsza w Parku żaba trawna. Natomiast chóralne występy są zwyczajem tzw. żab zielonych, do których zaliczają się żaby jeziorkowe, wodne i śmieszki. To one w majowe wieczory i noce, na znak jakiegoś „tajemniczego kapelmistrza", zaczynają swoje koncerty. Jeszcze inaczej spędzają życie małe zielone żabki zwane rzekotkami drzewnymi, bowiem dzięki przylgom na palcach nóg, mogą wspinać się po liściach drzew i krzewów, gdzie spędzają całe dnie.
Inną ciekawą rodziną płazów są ropuchy. Na przykład pięknie ubarwione kumaki nizinne /zwane też ognistymi/, w ciepłe dni wydają charakterystyczne kumkanie, a słychać je pośród licznych stawów, glinianek i śródpolnych oczek. Natomiast w ciepłe noce, trelują niczym kanarki ropuchy zielone, a czasami wtórują im donośnie terkoczące małe paskówki.

Olsy, łęgi i bory

Jest w Parku takie miejsce zwane „Cegielnią", gdzie wśród rozległego bagiennego olsu, plątaniny drzew, krzewów i trzcinowiska, gnieżdżą się gęsi gęgawy. Corocznie wybierają to samo sąsiedztwo dzików i żurawi. Skutecznie wysiadują i wyprowadzają lęgi. Gdy gąsiątka podrosną, całe rodziny przenoszą się na rzekę.
Do oryginalnych ptaków należą gągoły. Jaja składają w gotowych dziuplach, chętnie w tych wykutych przez dzięcioły czarne. Piętro nie gra roli - bywa nawet na wysokości 20 metrów. Po wykluciu się, małe kaczuszki wykonują pierwszy najdłuuuuższy krok w samodzielność. Dzięki sutemu puchowi, który amortyzuje upadek ze znacznej wysokości, pisklęta całe i zdrowe podążają za samicą do najbliższego stawu.
W powietrzu, uwagę przyciągają krążące konie. Rewiry tych drapieżnych ptaków, niczym kasztelanie na rubieżach włości królewskiego bielika, sąsiadują ze sobą w liściastych lasach wzdłuż doliny Odry. W sylwetce lecącego ptaka charakterystyczne jest widłowate wcięcie ogona - pozwala ono na rozróżnienie obu gatunków kań występujących w Polsce. Kania ruda ma głębsze, bardziej „jaskółcze" wcięcie ogona i jest pięknie ubarwiona.
Obie kanie należą do rzadkich ptaków, choć w krajobrazie Parku stanowią element bardzo charakterystyczny. Corocznie wiosną powraca no swoje terytoria 7-8 par. Przystępują do renowacji i przystrajania gniazd oraz wychowania kolejnego pokolenia.
Stare łęgowe lasy, które zachowały się na międzywalu, są wymarzonym miejscem dla dzięciołów. W kwietniowy poranek las aż dudni od wiosennych werbli i odgłosów kucia. Miękkie drewno starych drzew liściastych jest szczególnie ważne dla dzięcioła zielonego, średniego i dzieciątka. Obecne tu dzięcioł czarny i duży radzą sobie z kuciem również dobrze w borach, a krętogłów sam nie kuje, tylko wykorzystuje dziuple wykonane przez
innych. Bogate środowisko nadodrzańskich łęgów jest też rajem dla innych dziuplaków. Obfitość pożywienia i mnogość dziupli wykutych i naturalnych przyciąga szpaki, sikory modre i bogatki, kowaliki, muchołówki szare i żałobne. Gniazdo otwarte wiją pokrzewki, zięby, dzwońce, grubodzioby, kwiczoły, drozdy i kosy. W kształcie kuli budują gniazda strzyżyki, raniuszki i świstunki. Od maja do lipca w koronach drzew, samiec wilgi obwieszcza fletowym głosem swoją obecność w rewirze. Dziuple o większych otworach chętnie zajmują kuny, wiewiórki i kilko gatunków nietoperzy. Dolne partie lasu zamieszkują liczne gryzonie i polujące na nie tchórze. Na skraju łęgów i watach przeciwpowodziowych zaobserwować można szybkie, zwinne łasice i gronostaje. Czasami, na suchym wyniesieniu z wykrotami, natkniemy się na „borsuczy zamek". To rozległa podziemna budowla z systemem korytarzy, kominów wentylacyjnych i licznymi wyjściami, zajmowana i rozbudowywana przez wiele pokoleń. Wszystkożerne borsuki, w mroźne i śnieżne zimy, nie opuszczają nor i zapadają w drzemkę jak niedźwiedzie.
Cały ten obszar łęgów, trzcinowisk i wysokich turzyc zamieszkują samy i bażanty. Widać je i słychać szczególnie w czasie rui i toków. Jeśli stare trzcinowiska nie zostaną umyślnie spalone, chronią się w nich jelenie i lochy z warchlakami.
Suche siedliska, poza doliną wielkiej rzeki, porastają bory sosnowe. Zarówno na północ jak i południe rozciągają się duże kompleksy leśne. Fauna na tych terenach jest znacznie uboższa i inna niż w środowiskach wilgotnych. O zmierzchu, nad leśnymi uprawami, podziwiać można w locie tajemniczego ptaka, o zagadkowej nazwie - lelek kozodój. Poluje on nocą na owady, stosując technikę, jaką w dzień widzimy u jerzyków.
Na polanach wśród sosen, zwraca uwagę śpiew skowronka borowego, zwanego również lerką. W rzadkim runie, na piaszczystych nasłonecznionych pagórkach, spotkać można jaszczurkę zwinkę polującą no owady. Tam gdzie żyją zwinki, możemy zobaczyć bardzo rzadkiego gada - gniewosza plamistego. Podobno ten ciepłolubny wąż był obserwowany w kilku miejscach Parku. Również rzadkim gadem jest żółw błotny. 30 lat wcześniej był
spotykany ••• okolicach Kłopotu i Krzesina. Aktualnie na omawianym obszarze znane jest tylko jedno stanowisko.
Na szczególną uwagę zasługuje, położony na wschód od Rąpic, rezerwat torfowiskowy „Młodno". To prawie 100 ha torfowisk niskich i wysokich, łąk i szuwarów na zarastającym jeziorze. Otaczające je bory sosnowe potęgują wiosenny hymn tej krainy - klangor żurawi powracających na lęgowisko. Krzyki śmigają w górę by po chwili opaść z pobekiwaniem nad turzycowisko. Skrajem lasu i nad rowem olszyny słychać „chrapanie" ciągnącej raz po raz słonki. Chlupot wody w bagiennym olsie, zdradza wędrującą chmarę jeleni lub watahę dzików. A później wszystko cichnie i wracają wspomnienia z poprzedniego lata, kiedy w tym miejscu kwitło sporo storczyków krwistych i szerokolistnych.

Gdzie czarny spotyka się z białym

Na łąkach i pastwiskach leżących w pradolinie Odry, przy odrobinie szczęścia spotkać można żerujące bociany czarne a na pewno bociany białe. Te ostatnie upodobały sobie nadodrzańską wieś Kłopot, gdzie znajduje się „bociania kolonia", składająca się aktualnie z dwudziestu zajętych gniazd, choć bywały lata, że i ponad 30 par wyprowadzało z gniazd swoje pociechy.
Wspomniane łąki to nie tylko „stołówka" bociania, bowiem gniazduje tu wiele gatunków ptaków. Najbardziej wilgotne miejsca zajmują czajki. W wyższych trawach ukrywają się derkacze, obwieszczając swoją obecność o zmierzchu rytmicznym „derr, derr,". Granic takiego rewiru „pilnują" pokląskwy i pliszki żółte, siadające na zeschłych badylach. Bardzo rzadkim, ale lęgowym jest kulik wielki. Podczas toków, łatwo go zobaczyć gdy przelatując nad łąką, odzywa się melodyjnym, fletowym głosem.
Od zakrzewień na skraju wilgotnych łąk, niesie się głos strumieniówki, a przede wszystkim słowicze trele. Tam gdzie wkracza trzcina odzywają się łozówki, potrzosy i trzcinniczki. W rozległych tanach trzcinowisk zakłada gniazdo błotniak stawowy. Czasami niskim chwiejnym lotem przemknie błotniak łąkowy.
W miejscach bardziej suchych, nad ugorami w powietrzu panują skowronki. Cały dzień zanoszą się radosnym śpiewem, a wieczorami odpowiadają im przepiórki charakterystycznym „piit, piit,". Liczne stadka kuropatw trzymają się raczej terenów uprawnych. Zakrzaczenia śródpolne to miejsce, gdzie łatwo o spotkanie z cierniówką
i pełniącym „dyżur" gąsiorkiem. Czasem na skraju pastwisk, wśród dziuplastych wierzb wypatrzyć można dudka, wracającego z pokarmem znad otwartych przestrzeni.
Zróżnicowanie siedlisk na terenie Parku sprzyja życiu licznej fauny nie tylko zwierząt kręgowych. Bogaty świat bezkręgowców stanowi bazę pokarmową dla wielu wymienionych wcześniej gatunków. Pierścienice, pajęczaki, owady, skorupiaki i mięczaki - mikrokosmos Parku, często niedostrzegany, czasami zaś natrętny i dokuczliwy jak meszki i komary. Świat pożeranych i pożerających, reprezentowany przez kilkadziesiąt gatunków drapieżnych
ważek oraz bezbronnych jętek, które nie posiadają nawet aparatu gębowego. Charakterystyczną barwą ciała i budową sieci wyróżnia się tygrzyk paskowany. Zachwycają kolorami ćmy i motyle, różnobarwne rusałki i dostojki. Połyskują w koronach wierzb błękitne mieniaki i tańczą w powietrzu pozie królowej. Tysiące pracowitych zapylaczy roślin i miliony sprzątaczy terenu - mrówek, muchówek, chrząszczy... Wszyscy odgrywają swoją ważną rolę w środowisku.
Jeśli w wieczorny, nadodrzański koncert żab i słowików wplecie się cykanie świerszczy czy bzyczenie rojów owadzich, to warto pamiętać, że chóry te pozostają ze sobą w ścisłym związku, stanowiąc jeden bogaty zespół. Brak, nawet najmniejszych, niedostrzegalnych elementów orkiestry, potrafi zachwiać cudowną harmonię całego tego świata. Świata, w którym fałszywe nuty wprowadzić może tylko człowiek.

Tomasz Krzyśków

W wodnej toni...

Wystarczy rzut oko na mapę Krzesińskiego Parku Krajobrazowego, aby przekonać się, że na jego terenie możemy zetknąć się ze znacznym zróżnicowaniem środowiska wodnego. Oferuje ono rybom i innym wodnym organizmom dużą ilość różnych siedlisk, czy jak powiedziałby to przyrodnik - dużą liczbę wodnych habitatów, tak w wodach płynących jak i stojących. Osią hydrologiczną Parku jest oczywiście Odra - przykład dużej europejskiej rzeki w jej środkowym biegu. Na tym terenie zmienia kierunek swojego przepływu z równoleżnikowego na południkowy, przyjmując duży lewobrzeżny sudecki dopływ - Nysę Łużycką, która pod względem tzw. ustroju hydrologicznego zaliczana jest do rzek górskich. Charakteryzuje się ona gwałtownymi wahaniami stanu wód w odpowiedzi na opady i spływ wód roztopowych w zlewni jej górnego biegu.
Innym rodzajem cieku na terenie KPK, co dla wielu będzie dużym zaskoczeniem, jest wyżynna rzeka pstrągowa. Wymienić tu należy dolne odcinki dwóch niewielkich strug spływających z północnych stoków Wzniesień Gubińskich ku dolinie Odry. Pierwsza to Młynówka przepływająca przez Chlebowe, a druga to Raczą koło Chojny wpływająca do Łomianki.
Wody stojące reprezentowane są przede wszystkim przez malowniczo położone, śródleśne naturalne jeziora polodowcowe o różnym charakterze. Są to jeziora Borek, Głębno, Bagniste, Płocie i Rąpickie. Ponadto należy wymienić liczne doły rzeczne i odcięte fragmenty starorzeczy, leżące w sąsiedztwie głównego koryta Odry i zalewane okresowo podczas jej wezbrań. Specyficznym zbiornikiem jest Jezioro Krzesińskie, do którego wpływa i wypływa Kanał Krzesiński uchodzący do Odry.
Tak duże zróżnicowanie wód Parku jest jednym z powodów, dla których napotkać tu możemy na stale lub okresowo przebywające, aż 35 gatunków ryb z 9 rodzin. Wśród nich są kilkudziesięciokilogramowe odrzańskie sumy, centymetrowe słonecznice, szybkie i skoczne bolenie, ospałe powolne liny, pstrągi potokowe z bystrych strug i piskorze z mulistych dołów rzecznych.
Niektóre gatunki są powszechne w wielu wodach np. płoć, krąp, okoń, słonecznico, ciernik, szczupak. Inne występują tylko w ściśle określonych siedliskach, bądź nielicznie, a czasem okresowo np. pstrąg potokowy, różanka, certa, troć wędrowna.
Z wód stojących na uwagę zasługuje jezioro Borek, gdzie w konsekwencji intensywnych i regularnych zarybień, występuje co najmniej 20 gatunków ryb, m.in. karp, węgorz, sum i sandacz.
Pod względem największego zróżnicowania gatunkowego ichtiofauny przewodzi oczywiście Odra, Szczególną uwagę należy zwrócić na ryby migrujące - certę i troć wędrowną. Dotyczy to również "króla" naszych ryb - łososia, którego ponowne wsiedlenia do dorzecza Odry już się rozpoczęły. Powodzenie tej operacji zależy w głównej mierze od „udrożnienia" dopływów Odry z ich potencjalnymi tarliskami, a zwłaszcza Bobru i Nysy
Łużyckiej, poprzez wybudowanie funkcjonalnych przepławek na wszystkich znaczących piętrzenioch – głównie hydroelektrowniach.
Jednak już teraz na terenie Parku, w Młynówce i Raczej, możemy zetknąć się z pstrągiem potokowym, „młodszym bratem" łososia i troci wędrownej, który powrócił tu dzięki zarybieniem. W Młynówce występuje również ginący minóg strumieniowy i jeszcze bardziej zagrożony wędrowny minóg rzeczny. Niektóre doły odrzańskie zasiedla różanka - niewielka rybka, pięknie ubarwiona w czasie tarła. Jest to jedyny w naszej ichtiofaunie gatunek ryby ostrakofilnej, tzn. takiej, która do swojego rozrodu wykorzystuje małże, składając w nich ikrę, która pozostaje tam aż do wylęgu. Ta sytuacja przynosi obustronne korzyści, bowiem podczas tarła do płetw różanki przyczepiają się, na pewien czas, larwy małży i wędrują razem z rybą - kolejny, zadziwiający przykład geniuszu natury. Oprócz różanki do chronionych gatunków spotykanych w Parku należy kiełb białopłetwy, śliz, piskorz i koza. Niestety z wód Krzesińskiego Parku wyginął całkowicie rak szlachetny wyparty przez raka pręgowatego, przybysza z Ameryki Północnej.

Wojciech Zieleniewski

Dawid Wincek
Harmonogram wywozu nieczystości stałych     |     Kalendarz wydarzeń     |     
Urząd Miejski w Cybince
ul. Szkolna 5. 69-108 Cybinka pow. słubicki woj. lubuskie
tel.: +48 (68) 391 14 40 fax: +48 (68) 411 37 69 email: sekretariat@cybinka.pl

EPUAP - adres skrytki: /GMINACYBINKA/skrytka
Nr konta: BS Rzepin o/ Cybinka nr 33 8371 1022 5500 4343 2000 0030
Godziny pracy Urzędu: poniedziałek - czwartek: 7:30 - 16:00; piątek: 7:30 - 13:30
projekt i hosting: INTERmedi@  |  zarządzane przez: CMS - SPI
Poprawny HTML 4.01 Transitional Poprawny arkusz CSS Poprawne kodowanie UTF-8 Strona zgodna z WCAG 2.0 AA
Niniejszy serwis internetowy stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Informacja na temat celu ich przechowywania i sposobu zarządzania znajduje się w Polityce prywatności.
Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies - zmień ustawienia swojej przeglądarki.
x